- Mamuś poradź mi jak chłopa wyrwać - jaki on ma być? - Córko! - przedesyćkim to ma być łoscędny, troche psygłupi i nierusany... .... Za parę dni córka wpada do domu i krzyczy do matki: - Mamuś mam chłopa! - idealnego - mój ci on już bedzie... - No mów córuś... - Jeździ Ci on po kraju - i byłam z nim raz, i w hotelu na trasie... - No i co...? - pyta matka... - No i jak wesli my do pokoju to stały dwa łóżka - on mówi: złączymy oba, coby z dwóch nie korzystać - No to łoscędny, mówi matka..., a psygłupi choć trocha? - Mamuś psygłupi, bo poduske zamiast pod głowe, pod tyłek mi podłożył... - A nierusany?!? - pyta matka - Mamuś! - na pewno ci nierusany, bo jesce folijke miał na siusiaku.
|